Gdy Stary Rok dobiega końca, większość z nas robi jego krótkie podsumowanie. Zachęcony wieloma przemyśleniami, stworzyłem taki bilans i ja.

To był dobry Rok. W ciągu tych 365 dni poznałem mnóstwo ciekawych osób. Miałem okazję pracować z wieloma wspaniałymi i sympatycznymi Parami. Uczestniczyłem w licznych imprezach okolicznościowych, uroczystościach, zabawach, weselach. Byłem świadkiem szczerych, prawdziwych uczuć. Obserwowałem rozmaite relacje międzyludzkie.

W roku 2018 obsłużyłem wyjątkowo dużo chrztów świętych. Jak wiadomo są one nietuzinkowym wydarzeniem. Główny bohater jest najmniej zainteresowany moją obecnością, stąd też mogę swobodnie wykonywać różnorodne, niezwykle naturalne ujęcia.

10 czerwca to moja data. Moja i mojej żony. To właśnie tego dnia - rok temu - złożyliśmy sobie małżeńską przysięgę. Choć czas mija nieubłaganie szybko, staramy się wykorzystać go jak najlepiej. Łącząc pasje, hobby i pracę tak, by spędzać go ze sobą jak najwięcej. Jak się okazuje, można to z powodzeniem wkomponować w tzw. życie codzienne.

Tak się złożyło, że w rocznicę naszego ślubu, miałem przyjemność fotografować jeden dzień z życia małego Borysa - jego Chrzest Święty. Jak każde ważne wydarzenie i to wymagało pięknej oprawy, uwiecznionej na rodzinnych fotografiach.

Zdjęcia rodzinne, ukazują przeważnie szereg emocji, tak różnych jak różni są ludzie. Pomimo występujących rozbieżności osobowościowych sesje takie zawsze łączone są w jedną całość, poprzez szczere uczucie i miłość.

Zdjęcia rodzinne, kojarzą nam się przeważnie z ciepłą, domową atmosferą. Kojarzą się z miejscem bezpiecznym, znanym, otwartym i dostępnym o każdej porze dnia i nocy. 
Tym razem było zupełnie inaczej... ale od początku.