10 czerwca to moja data. Moja i mojej żony. To właśnie tego dnia - rok temu - złożyliśmy sobie małżeńską przysięgę. Choć czas mija nieubłaganie szybko, staramy się wykorzystać go jak najlepiej. Łącząc pasje, hobby i pracę tak, by spędzać go ze sobą jak najwięcej. Jak się okazuje, można to z powodzeniem wkomponować w tzw. życie codzienne.

Tak się złożyło, że w rocznicę naszego ślubu, miałem przyjemność fotografować jeden dzień z życia małego Borysa - jego Chrzest Święty. Jak każde ważne wydarzenie i to wymagało pięknej oprawy, uwiecznionej na rodzinnych fotografiach.

Zdjęcia rodzinne, ukazują przeważnie szereg emocji, tak różnych jak różni są ludzie. Pomimo występujących rozbieżności osobowościowych sesje takie zawsze łączone są w jedną całość, poprzez szczere uczucie i miłość.

Zdjęcia rodzinne, kojarzą nam się przeważnie z ciepłą, domową atmosferą. Kojarzą się z miejscem bezpiecznym, znanym, otwartym i dostępnym o każdej porze dnia i nocy. 
Tym razem było zupełnie inaczej... ale od początku.